Masz przesyłkę do wysłania samolotem? Wyceń transport lotniczy online w trzech krokach.

Wyceń transport lotniczy

Fracht lotniczy z Chin napędza polski rynek cargo — co musi wiedzieć importer

Polski rynek cargo lotniczego rośnie najszybciej w regionie

Rynek cargo lotniczego w Polsce notuje jeden z najwyższych wskaźników wzrostu w Europie. I nie jest to przypadek. Głównym paliwem tego odbicia jest import towarów z Chin, zwłaszcza w segmencie e-commerce. Dla firm sprowadzających ładunki drogą lotniczą oznacza to zarówno nowe możliwości, jak i konkretne wyzwania w planowaniu dostaw. Wyjaśniamy, co naprawdę warto z tego wynieść.

W czerwcu 2026 roku Warszawa po raz pierwszy gościła TIACA Executive Summit, jedno z najważniejszych globalnych spotkań branży cargo lotniczego, na które przyjechało ponad 350 menedżerów najwyższego szczebla z całego świata. Przy tej okazji firma analityczna WorldACD zaprezentowała dane o kondycji rynku, z których wynika, że Polska pod względem dynamiki wzrostu przewozów wyprzedziła nawet takie potęgi jak Turcja. To powód do zadowolenia, ale dane trzeba czytać z właściwym kontekstem.

E-commerce z Chin: główny motor wzrostu

Zapytany o przyczynę polskiego awansu, szef LOT Cargo odpowiedział krótko: to e-commerce. I nic więcej. Strumień drobnych przesyłek z chińskich platform sprzedażowych stał się siłą napędową całego segmentu lotniczego w naszym regionie.

Skala zjawiska robi wrażenie. Według danych WorldACD globalny eksport e-commerce z Chin wzrósł w pierwszych miesiącach 2026 roku o około 7 procent rok do roku. Jednak gdy spojrzeć wyłącznie na rynki europejskie, przyrost sięgnął aż 30 procent. W Europie Środkowo-Wschodniej liderami tej dynamiki są Polska, Węgry i Czechy.

Rynek cargo z Chin w liczbach

+30%wzrost eksportu e-commerce z Chin na rynki europejskie (początek 2026)
~1,4%udział polskiego cargo lotniczego w wolumenie całej UE
~20%udział LOT-u w polskim rynku przewozów, reszta to głównie gracze zagraniczni

Dlaczego to ma znaczenie dla importera? Bo dopiero odpowiednia skala popytu skłania linie lotnicze, spedytorów i integratorów do uruchamiania stałych, regularnych operacji, inwestowania w infrastrukturę i tworzenia dedykowanych rozwiązań cargo. Rosnący wolumen z Chin stopniowo poprawia dostępność połączeń i częstotliwość rotacji, co bezpośrednio przekłada się na elastyczność, jaką otrzymuje firma sprowadzająca towar.

Dynamika to nie skala: jak czytać te dane

Tu pojawia się pierwsza ważna lekcja dla planującego import. Wysoka dynamika wzrostu nie oznacza jeszcze, że Polska jest dużym graczem w wartościach bezwzględnych. Polskie cargo lotnicze to wciąż zaledwie około 1,4 procent tego, co odprawia się w całej Unii Europejskiej. Imponujący wskaźnik procentowy bierze się więc po części z niskiej bazy startowej.

Niekwestionowanym liderem europejskiego rynku pozostają Niemcy, na które od lat przypada ponad 20 procent kontynentalnego cargo. Skalę dobrze obrazują długoterminowe prognozy dla Polski:

Punkt odniesienia Wolumen cargo (Polska)
Lotnisko Chopina (Warszawa), 2025 137 tys. ton +17% r/r
Prognoza 2032 ok. 0,38 mln ton
Prognoza ~2041 przekroczenie 1 mln ton
Prognoza 2060 ok. 1,68 mln ton
Nawet prognozowany na 2060 rok wolumen będzie wciąż wielokrotnie niższy od tego, co niemieckie porty obsługują już dziś. W praktyce oznacza to, że największe zachodnioeuropejskie huby, Frankfurt czy Amsterdam, pozostają kluczowymi punktami w łańcuchu, a znaczna część ładunków z Chin trafia do Polski pośrednio, przez te właśnie węzły. To naturalny element trasowania, który warto rozumieć przy szacowaniu czasu i kosztu dostawy.

Dlaczego Budapeszt wyprzedza region

W Europie Środkowo-Wschodniej tempo nadaje dziś Budapeszt. Lotnisko im. Ferenca Liszta obsłużyło w 2025 roku ponad 426 tysięcy ton frachtu, notując wzrost o 42,3 procent rok do roku, najwyższy wynik w całym regionie. Rok wcześniej przyrost przekroczył nawet 49 procent.

Sekret tego sukcesu to silne relacje z Chinami połączone z szerokim otwarciem na przewoźników zagranicznych. Przedstawiciele węgierskiego lotniska wprost wskazują, że brak narodowego przewoźnika na Węgrzech zdejmuje z państwa konieczność ochrony takiego podmiotu w zakresie praw przewozowych, dzięki czemu lotnisko może swobodnie przyznawać prawa operacyjne licznym liniom z całego świata.

Co to zmienia dla planowania importu:
  • Hub przeładunkowy dla ładunku z Chin nie zawsze leży w Polsce, bywa nim Budapeszt, Frankfurt lub Amsterdam.
  • Im więcej przewoźników obsługuje dany kierunek, tym większa elastyczność terminów i pojemności dla importera.
  • Punkt wejścia ładunku do Europy wpływa na czas tranzytu, koszt dowozu naziemnego i procedurę odprawy.
  • Współpraca ze spedytorem z dostępem do wielu hubów i linii daje przewagę w szczytach popytu.

Belly cargo czy frachtowiec: co to znaczy dla Twojego ładunku

Liderem polskiego rynku przewozów pozostaje LOT, choć jego udział to „tylko” około 20 procent, a zagraniczni przewoźnicy, zwłaszcza w imporcie, są coraz mocniejsi. Model biznesowy LOT Cargo opiera się dziś głównie na tzw. belly cargo, czyli ładunku przewożonym w lukach bagażowych samolotów pasażerskich.

Różnica między belly cargo a dedykowanym samolotem towarowym (frachtowcem) ma realne znaczenie dla importera. Podczas spotkania w Warszawie szef LOT Cargo po raz pierwszy publicznie nie wykluczył wprowadzenia frachtowca do floty, wskazując, na czym polega przewaga takiego rozwiązania:

  • Cały pokład do dyspozycji, brak ograniczeń wysokości, więcej miejsca dla ładunków ponadgabarytowych.
  • Ładunki niebezpieczne (DGR), część z nich nie może być przewożona razem z pasażerami i wymaga frachtowca.
  • Duże, jednorodne wolumeny, opłacalne tylko przy pewnym, stabilnym popycie na danej trasie.
W praktyce ładunki ponadgabarytowe, o nietypowej wysokości lub klasyfikowane jako niebezpieczne wymagają innego planowania niż standardowa drobnica. Warto zawczasu ustalić charakterystykę przesyłki ze spedytorem, to on dobierze odpowiedniego przewoźnika i typ operacji do specyfiki towaru.

Komentarz eksperta lotniczy.pl

MG
Okiem eksperta

„Polska, mająca dziś ledwie ~1,4% unijnego cargo, w tempie wzrostu wyprzedziła Turcję, a motorem jest import e-commerce z Chin. To mocny sygnał, choć trzeba pamiętać, że szoki geopolityczne uderzają w logistykę z opóźnieniem i nie omijają samego lotnictwa. Przewaga frachtu lotniczego nie leży w odporności na wstrząsy, lecz w szybkości reakcji, dlatego warto mieć wycenę lotniczą importu i eksportu pod ręką.”

Michał Golańczyk
Dyrektor zespołu lotniczy.pl

Najważniejsze wnioski dla importera

  1. Rynek rośnie, ale głównie dzięki e-commerce Większy wolumen oznacza więcej połączeń, ale też ostrzejszą konkurencję o przestrzeń ładunkową w szczytach sezonu. Planuj rezerwacje z wyprzedzeniem.
  2. Trasa rzadko jest „prosto z Chin do Polski” Znaczna część ładunku przechodzi przez huby zachodnioeuropejskie lub Budapeszt, co wpływa na czas i koszt całej dostawy.
  3. Charakter ładunku decyduje o opcjach Towary ponadgabarytowe lub niebezpieczne wymagają frachtowca lub dedykowanego rozwiązania, a nie standardowego belly cargo.
  4. Elastyczność jest walutą Spedytor z dostępem do wielu przewoźników i punktów wejścia do Europy daje realną przewagę przy ograniczonej przejrzystości rynku.

Sprowadzasz lub wysyłasz towar drogą lotniczą?

Pomożemy zaplanować trasę, dobrać przewoźnika i przygotować przesyłkę, w imporcie i eksporcie, także przy ładunkach ponadgabarytowych i niebezpiecznych. Jesteśmy do dyspozycji od poniedziałku do piątku w godzinach 08:00-16:00.

Źródło danych: artykuł Adama Sieraka w portalu WNP.PL (12 czerwca 2026), relacjonujący dane WorldACD zaprezentowane podczas TIACA Executive Summit 2026 w Warszawie oraz wypowiedzi przedstawicieli LOT Cargo, Katowice Airport i lotniska w Budapeszcie.